Tuesday, January 19, 2016

TYDZIEŃ # 1

Dawno nie pisałam, ale tak bywa. Zacznę od podsumowania zeszłego tygodnia - czyli tygodnia w którym zaczęła się moja przygoda :) Jak już wcześniej wspominałam - zaczęłam coś typu #projekt365. W moim przypadku polega to na codziennym robieniu chociaż jednego zdjęcia. Pomaga mi w tym instagram (pierwszy raz go używam). Zobaczymy :)

PONIEDZIAŁEK 11.01.2016

Tu zaczyna się moja podróż. Wraz z 3 innymi AP z Polski polecieliśmy do Londynu, aby tam w końcu wejść na pokład samolotu, który zabierze nas do naszego celu - Nowego Jorku :)

Do Warszawy zawiozła mnie rodzina :) Na miejscu byliśmy około 6-7 rano. Jako, że było jeszcze dużo czasu to poszliśmy na taras widokowy :) W międzyczasie strechowałam swoją walizkę - koszt to 50 zł. Później koło 8 pożegnałam się i zaczęłam czekać na swój lot. Dla niektórych wydaje się niepojęte aby tak długo czekać, ale ja wolę być szybciej niż za późno :) Jak już przyjechały dziewczyny to nadałyśmy nasz bagaż główny i poszłyśmy odbyć kontrolę :) Poszło szybko :) I już po chwili wsiadałyśmy do samolotu :)
Po lądowaniu w Londynie mieliśmy 1,5 h na przesiadkę. Wydawać by się mogło, że to dużo czasu. Ale ledwo zdążyliśmy. Lotnisko Heathrow jest ogromne. Aby dostać się z terminala na terminal trzeba wsiąść w autobus. Potem aby udać się pod odpowiednią bramkę trzeba wsiąść z metro. Powiem Wam jedno - masakra.
No ale w końcu dolecieliśmy do Nowego Jorku :) Na miejscu odebrał nas facet z CC. I po chyba 2 godzinach zbierania innych AP pojechaliśmy na Long Island do Training School. Jeszcze w życiu żadna droga tak mi się nie dłużyła. Samo odbieranie innych i dojazd do szkoły trwał może z 3 h - a miałam wrażenie, że z 10 :D
Po dojeździe do szkoły zostaliśmy rozlokowani do pokoi a także zostały nam wręczone prezenty od HF. Ja dostałam cały zestaw :) Torba, bidon, koszulka I <3 NY, bluza z CC, karta do Starbucksa, karta do kanapkarni w NY, wycieczka do NY i wejście na Top of the Rock (Rockefeller Center)





WTOREK 12.01.2016

W tym dniu zaczęły się zajęcia w szkole na Long Island. Jest tam przepięknie :) A wschody i zachody słońca wręcz cudowne :)

Oczywiście wcześniej rano poznałam swoje współlokatorki - Niemkę i Brazylijkę :)
Zajęcia prowadziła Joan, która ma polskie korzenie, a także polskiego męża :)
Na zajęciach trochę się pośmiałam, ale także (co najważniejsze) utwierdziłam w przekonaniu, że mój angielski jest na wysokim poziomie. Stwierdziłam tak dlatego, że dużo rzeczy tłumaczyłam moim koleżanką z klasy. Czasami bardzo proste słowa!
Dzień wyglądał tak, że rano do 7.50 było śniadanie, od 12-13 lunch i o 18 obiadokolacja.





ŚRODA 13.01.2016

To był nasz drugi dzień zajęć. Oto kilka zdjęć z tego dnia :)

Drugi dzień zajęć był jednocześnie ostatnim dniem zajęć z Joan. Zajęcia wspominam miło. Może faktycznie czasami były momenty, że się nudziłam. Ale jako jedna z niewielu łapałam żarty prowadzącej :) (za dużo jednak amerykańskiej TV). 
Tego dnia wieczorem, po obiadokolacji odbył się w auli wykład dotyczący jazdy autem w USA. Szczerze? Miałam nadzieję, że będzie to ciekawsze, a tak wynudziłam się i wyszłam szybciej. 




CZWARTEK 14.01.2016

W tym dniu mieliśmy szkolenie z Czerwonego Krzyża z pierwszej pomocy. Prowadzący był chyba najlepszy :) Bo z samej pierwszej pomocy, nic nowego się nie dowiedziałam :D W tym dniu odbyła się także wycieczka do Nowego Jorku :) Oto kilka zdjęć :D
Oczywiście jako miłośniczka amerykańskiej tv łapałam wszystkie żarty prowadzącego zajęcia z pierwszej pomocy :)
Na wycieczkę do NY zabrały nas autobusy, w których na całe szczęście było wifi :) (tak, dziecko internetu mnie zwijcie :) )
Po wycieczce w autobusie nadszedł czas na samotne zwiedzanie :) Wraz z P. byłyśmy w M&Ms store, w Disney store, w Inglocie i kilku innych :) Byłyśmy na Times Square :)










PIĄTEK 15.01.2016

W tym dniu nastąpił długo oczekiwany moment - udaliśmy się do naszych HF. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zobaczyłam HM i byłam lekko poddenerwowana. Tak bywa. Ale okazało się, że naprawdę to chyba mój PM bo jak do niej podeszłam to całe zdenerwowanie przeszło :)  Z tego dnia dodaję zdjęcia szkoły a także z podróży - bo jechaliśmy przez Nowy Jork i udało mi się zrobić kilka zdjęć :D

Wraz z HM udałyśmy się do mojego nowego domu gdzie poznałam HD i host dzieciaki :) Jako, że są to małe dzieci to trochę się bały. I od tego momentu cały dzień spędziłam z dziećmi i HM.




SOBOTA 16.01.2016 

To był dzień kiedy przyzwyczajałam do siebie dzieciaki. Cały dzień spędziłam z moją HF :) Wieczorem udałam się wraz z HM do Targetu po kilka najpotrzebniejszych rzeczy. I faktycznie - w Ameryce prawie wszystko jest wielkie :D 

Tego dnia byłam także z całą HF w Zoo w Elmwood Park. Niestety nie robiłam zdjęć. Ogólnie jest to takie mini zoo dla dzieci :)


NIEDZIELA 17.01.2016

Tego dnia udałam się na wycieczkę krajoznawczą. Chciałam zobaczyć miejsca, które raczej będę odwiedzać. Oto kilka zdjęć z pobliskiego Flourtown :)
Droga do Flourtown zajmuje ok 40 minut w jedną stronę !! I poza kilkoma sklepami i kinem nie ma tam nic ciekawego do zobaczenia. No może siłownia na którą chcę się zapisać :)







See Ya & Love Ya :)


2 comments:

  1. Cieszę się, że dotarłaś cała i zdrowa!
    Czekam na kolejny wpis.
    Buziaki,
    Zuza

    ReplyDelete