Chyba każda z AP ma przed wyjazdem takie dni jak ja. Nic mi się nie chce (a powinnam zacząć pakowanie) a dodatkowo mam masę wątpliwości co do wyjazdu.
Uwaga - będzie pesymistycznie.
Święta, święta i po świętach. Jakoś tak już nie czuję magii Świąt. Mam tak już od kilku lat - niestety. Bo co niby fajnego jest w obchodzeniu Świąt, jeżeli są one już niczym innym jak komercyjnym PR . Kiedyś wystarczyło, że spędzało się święta z rodziną bądź bliskimi. Teraz to każdy patrzy jak by tu się "pokazać" innym. Ubieranie okien, domów. Dodawanie zdjęć przy choince czy obdarowywanie bliskich prezentami, na które nas nie stać.
I tyle na temat świąt. Jakby nie było - mój punkt widzenia już część osób zna, więc nic nowego :)
Te moje ostatnie dni w Europie spędzam w Holandii. I zadziwia mnie fakt, że przed samym wyjazdem spotykam na swojej drodze ludzi podobnych do mnie. Którzy nie życzą mi źle - i mimo tego, że znamy się krótko to te standardowe hasła typu "powodzenia" są powiedziane z serca tych ludzi. Przynajmniej ja tak to odczuwam - a naprawdę wcześniej nic takiego nie czułam.
Za to sylwestra spędziłam jak nigdy dotąd ! Ludzi, którzy otaczali mnie w tym dniu zapamiętam na długo. Było miło, wesoło i kameralnie. Czyli tak jak lubię najbardziej.
Z ciekawostek - mogłam zaobserwować coś wspaniałego. Spektakl fajerwerek między Amsterdamem a Hagą był widoczny prawie do godziny 2. Może to trochę dziecinne z mojej strony ALE uwielbiam fajerwerki. Jest to dla mnie coś pięknego i magicznego. Poprawia mi to humor i czuję się jak dziecko :) Podczas tych pokazów naszła mnie także myśl - ciekawe jak będą wyglądać fajerwerki na 4 lipca w USA :)
Mam nadzieję, że moja otwartość nikogo nie zdołowała :)
Keep smiling :)
See Ya & Love Ya :)
Marta :)
Czuje to samo, tyle watpliwosci ze co noc sie zastanawiam czy na pewno dobrze robie, a wyjezdzam w lutym.. powodzenia i pozdrawiam! x
ReplyDeleteBędzie dobrze! Jak nie pojedziesz to się nie przekonasz :) Nic nie tracisz. Powodzenia! :)
ReplyDelete